Smutek

Trochę wahałam się zanim podjęłam decyzję o napisaniu tego wpisu. Od pewnego czasu chodził mi po głowie obraz Aleksandra Gierymskiego Trumna chłopska, wzdrygałam się jednak przed jego tytułem. Za dużo w nim śmierci, jak na czas naznaczony wirusem i niepewnością. Dostrzegam jednak w tym obrazie coś więcej, niż tylko to błękitne wieko trumienki oparte o…

Kontynuuj czytanie

Czas

Przebywając na dobrowolnej kwarantannie czuję się trochę jak Ofelia z obrazu Johna Everetta Millaisa. Nie zrozumcie mnie źle, nie o jej śmierć chodzi. Raczej o stan w jakim została ukazana. Ja również czuję, że bezwładnie unoszą mnie wody tyle, że czasu. Obserwuję to co mija mnie po drodze, zwłaszcza to co kocham najbardziej – pełną…

Kontynuuj czytanie

Bądź jak Genowefa

Mam taki ulubiony obraz do którego wracam, kiedy potrzebuję oderwać myśli od codziennej gonitwy. Jego temat jest w zasadzie mało istotny w moim ćwiczeniu z patrzenia, ale powiem Wam, że jest to przedstawienie świętej Genowefy, namalowane przez Hugo van der Goesa. Kiedy tak na nie patrzę, spokój przywraca mi śledzenie rozmaitych odcieni ochry użytych do…

Kontynuuj czytanie