Ecce Homo

Nadchodzi Wielkanoc. Oto “Ecce Homo” Maartena van Heemskercka, tryptyk zamówiony przez małżeństwo Drenckwaert z Dortrechtu w 1644. Miał im służyć jako kommemoracja, czyli upamiętnienie ich pobożności, a także jako środek do uzyskania zbawienia. Mąż i żona, umieszczeni po obu stronach głównej kwatery, modlą się w obliczu sceny z Pasji. W centrum rozgrywa się epizod z…

Kontynuuj czytanie

Sankt Gallen

W tym roku świętujemy stulecie powstania Bauhausu – uczelni artystyczno-rzemieślniczej, która zrewolucjonizowała myślenie o tym, jak tworzyć architekturę. Jej priorytetem było zapewnienie dobrych warunków mieszkania. Z tej okazji chciałabym przypomnieć, trochę przewrotnie, “prototyp” funkcjonalnego myślenia w budownictwie. I to z okresu, którego nie podejrzewalibyście o to. Wczesne średniowiecze w czasach karolińskich, to nie tylko moment…

Kontynuuj czytanie

Gdańszczanin w Londynie

Holbein był jednym z najwspanialszych portrecistów szesnastego wieku. Pochodził z Augsburga, jednego z najbogatszych miast niemieckich, o silnych tradycjach artystycznych. Pracował jednak głównie w Bazylei i Londynie. Jego autorstwa są portrety Henryka VIII czy Erazma z Rotterdamu, reprodukowane niezliczoną ilość razy jako ilustracje do tekstów opisujących te postaci. Artysta podróżował pomiędzy Szwajcarią i Anglią w…

Kontynuuj czytanie

Messina

Co widzicie, gdy patrzycie na ten obraz? Ja najpierw widzę bezmiar błękitu i uciekające wraz z perspektywą tło, a zaraz potem wyrasta przede mną monumentalna postać młodego mężczyzny. Przyglądam mu się z uwagą – z pewnością odczuwa ból, gdyż w jego ciele tkwią strzały spod których wypływają strużki krwi. Jednak nic w jego postawie ani…

Kontynuuj czytanie

Ilja Riepin

W czasach, gdy nie było telewizji i kina, to obrazy posiadały moc wizualnego opowiadania historii. Ich wydźwięk mógł być rozmaity – mogły być umoralniające, pouczające, krotochwilne czy wręcz groteskowe. Jedno było niezmienne – jeden rzut oka miał sprawić, że widz był wciągany w opowieść. Ilja Riepin był niewątpliwie jednym z mistrzów tworzenia chwytających za serce…

Kontynuuj czytanie

Śiwa-Nataradźa

Ten posąg to stały element moich odwiedzin za każdym razem, gdy jestem w Rijksmuseum. Żadnego innego dzieła nie odwiedzam tak często i nie umiem tego wytłumaczyć. Przyciąga mnie w nim wszystko – harmonia, równowaga ciała ukazanego w tańcu i trudna do wytłumaczenia aura. Wyobrażam go sobie jak niesiony w procesji na dwóch długich kijach przełożonych…

Kontynuuj czytanie

Hamido

W latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku fotografia była wciąż nowym medium. Fotografowane wówczas osoby mają osobliwy dla nas wyraz twarzy – nie uśmiechają się, patrzą w skupieniu w obiektyw, nie korygują mimiki. Zupełnie jakby nie byli świadomi, że ktoś na nich patrzy albo raczej tego jak ich widzi. Po prostu są. To zdjęcie zostało zrobione w…

Kontynuuj czytanie

Równonoc

Dzisiaj wiosenna równonoc. Odtąd dzień będzie dłuższy od nocy. Ten moment był czczony przez wiele kultur, w Babilonie wyznaczał początek nowego roku. Dwunastodniowe święto rozpoczynała procesja, która wyruszała do świątyni głównego bóstwa Babilonu – Marduka przez północną bramę miasta, poświęconą bogini miłości i wojny – Isztar. Brama była zdobiona ceramicznymi przedstawieniami zwierząt poświęconych ważnym bóstwom….

Kontynuuj czytanie

Modelka

Za każdym razem, gdy mijam ten obraz na galerii bezwiednie kieruję ku niemu wzrok. Zastanawia mnie kim była ta czarnoskóra kobieta, która pozowała w Académie Julian w Paryżu polskiej malarce. Jak trafiła do Francji? Czy utrzymywała się z pracy modelki w szkole dla artystek, czy był to jednorazowy przypadek? Dwie kobiety po dwóch stronach sztalugi….

Kontynuuj czytanie