Smutek

Trochę wahałam się zanim podjęłam decyzję o napisaniu tego wpisu. Od pewnego czasu chodził mi po głowie obraz Aleksandra Gierymskiego Trumna chłopska, wzdrygałam się jednak przed jego tytułem. Za dużo w nim śmierci, jak na czas naznaczony wirusem i niepewnością. Dostrzegam jednak w tym obrazie coś więcej, niż tylko to błękitne wieko trumienki oparte o bieloną ścianę. Dostrzegłam smutek.

smutek, ludzie, trumna
Aleksander Gierymski, Trumna chłopska, Muzeum Narodowe w Warszawie

Smutek. To emocja, która wypełnia ciała przedstawionych postaci, każdej z nich nadając inne ułożenie, rysując inny wyraz twarzy. Sprawiła ona, że zamarli w bezruchu, zdani jedynie na własne myśli, które może płyną bezwiednie, a może kierują ich ku pogłębianiu cierpienia. W tej chwili są obojętni na całe piękno świata, który ich otacza, manifestujące się na obrazie kolorami. Oko cieszą pastelowe odcienie purpury, zieleni czy żywsza czerwień chusty kobiety, jednak ta radość natury nie udziela się nastrojowi kompozycji.

Pozy wyrażające smutek

Doświadczanie smutku jest nierozerwalnie związane z poczuciem straty, nieuchronnością przemijania. Jest wpisane w ludzkie życie, choć często trudno nam się z tym pogodzić. Z niejakim podziwem patrzę na te dwie postaci, które straciły bardzo ważny dla nich kawałek życia. I chcę się od nich nauczyć tego trwania w smutku – bez uciekania przed nim, popadania w chorobliwą krzątaninę. Po prostu, na jakiś czas zatrzymać się i pozwolić smutkowi wypełnić całe ciało. A potem spokojnie wrócić to rytmu życia, z oswojonym uczuciem straty.

pies

Tę uśpioną radość życia symbolizuje dla mnie zwinięty w kulkę pies, leżący u stóp kobiety. Choć zanurzony w śnie na pewno czerpie przyjemność ze słońca grzejącego mu grzbiet, wiatru przynoszącego zapachy i bliskości ludzi, którzy dają mu poczucie bezpieczeństwa. A kiedy nadejdzie odpowiednia chwila, zerwie się z drzemki, by pobiec tam, gdzie musi.

Ja trochę czuję się jak oni, choć powody mam zupełnie inne. Tęsknię za wolnością i kontaktem z naturą. Godzę się jednak na to, że jeszcze trochę muszę poczekać, aż życie popłynie swoim rytmem. I coś mi mówi, że nie jestem w tym sama.

Jeśli szukacie tekstów o niekonwencjonalnym patrzeniu na obrazy, to zapraszam do śledzenia tej kategorii: ćwiczenia z patrzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *