Czas

Przebywając na dobrowolnej kwarantannie czuję się trochę jak Ofelia z obrazu Johna Everetta Millaisa. Nie zrozumcie mnie źle, nie o jej śmierć chodzi. Raczej o stan w jakim została ukazana. Ja również czuję, że bezwładnie unoszą mnie wody tyle, że czasu. Obserwuję to co mija mnie po drodze, zwłaszcza to co kocham najbardziej – pełną słońca naturę i jej piękno, ale czuję, że pozostaje ona poza moim zasięgiem. Zastygłam w bezruchu w mieszkaniu, zupełnie jak modelka, która pozowała do obrazu. Elizabeth Siddal musiała wytrwać wiele godzin w pełnej wody wannie w ciężkiej sukni, bo tego wymagała od niej sytuacja. Przypłaciła to zapaleniem płuc, jednocześnie przyczyniając się do powstania tego niezwykłego obrazu. Jesteśmy w innej sytuacji niż ona, mamy też dużo lepsze warunki dla naszego bezruchu i korzystajmy z nich dla dużo ważniejszej sprawy. Dbamy o to by jak najwięcej z nas mogło cieszyć się światem, kiedy przyroda znowu obudzi się do życia i wybuchnie całą swoją obfitością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *