Janne Colijns

Janne Colijns była przeoryszą zakonu augustianek Onze Lieve Vrouw ter Rosen gheplant in Jericho w Brukseli. Pełniła tę rolę od 26 czerwca 1482 do swojej śmierci 30 kwietnia 1491. Trudno jednoznacznie określić kto ufundował jej epitafium – czy sama zrealizowała to zamówienie czy wykonały je jej współtowarzyszki. Zapewne było zawieszone w pobliżu grobu przeoryszy, zwłaszcza, że jest ono stosunkowo niewielkie – 56 x 54 cm.  Jego kompozycja skupiona jest wokół sceny ukrzyżowania – po obu stronach krzyża ustawieni zostali Maria i Jan Ewangelista, a u stóp Jezusa – Maria Magdalena. Grupa umieszczona jest w rozległym pejzażu, po lewej stronie widoczna jest sylweta miasta z wysoką wieżą kościoła. 

Mistrz legendy świętej Barbary, Epitafium Janne Colijns, po 1491, Gemäldegalerie Berlin

Jeśli przyjrzymy się uważniej zauważymy, że pierwszy plan nie należy do tej samej przestrzeni co scena ukrzyżowania, wydzielony jest złotą linią, która z obu stron wychodzi z tarczy herbowej umieszczonej pośrodku przy dolnej krawędzi kompozycji. Rozdziela ona dwie grupy umieszczone na posadzce o geometrycznym wzorze, ukazane na złotym tle. Po lewej stronie jest to postać młodej dziewczyny w czerwonej sukience modlącej się do Chrystusa przy kolumnie biczowania. Zbawiciel stoi w przepasce biodrowej, jego szata leży już zdjęta. Po prawej stronie ukazano postać klęczącej zakonnicy, modlącej się do Męża Boleści. Wszędzie unoszą się banderole na których wypisano słowa modlitwy, które wypowiadają postaci. Młoda dziewczyna i zakonnica to przedstawienie Janne Colijns na dwóch etapach jej życia – jako nowicjuszka jeszcze w stroju panieńskim, z odkrytymi włosami oraz przeorysza w stroju zakonnym. To rzadko spotykane ukazanie podwójnego portretu zmarłej.

Dalsze słowa odnajdujemy na ramie obrazu oraz wypisane w dwóch polach pod kompozycją. Mieszają się w nich teksty w łacinie i w języku lokalnym – po niderlandzku. Podają one tożsamość zmarłej, jej wiek, określają miejsce pochówku. Zawierają również bardziej osobiste przekazy – jej pragnienie uzyskania przebaczenia, odpuszczenia win i uzyskania życia wiecznego. Niektóre z nich układają się w dialog z Chrystusem. Tak znaczna ilość słów jest dość nietypowa, można nawet powiedzieć, że to epitafium jest dość przegadane. 

Staje się to tym ciekawsze, gdy uświadomimy sobie czym zajmowała się siostra Colijns, która razem z innymi siostrami była skrybą – spisywała kazania głoszone w kościele. Praca ta była wielce wymagająca, nie chodziło o zapisywanie w trakcie słuchania, lecz kompilowanie i redagowanie zapisków na podstawie notatek kaznodziejów. W takiej pracy siostry często samodzielnie wydobywały sens z dostępnych ich skrawków tekstu. Praktyka ta wpisywała się w założenia ruchu devotio moderna czyli nowoczesnej dewocji opartej na indywidualnej refleksji nad zapisami Pisma Świętego. Zakon w Brukseli za czasów Colijns został oficjalnie włączony do wspólnoty Windesheim, monastycznego ugrupowania devotio moderna. Słowa były bardzo ważne w praktykowaniu tej formy pobożności i zapewne również dlatego towarzyszą Colijns w jej ostatniej podróży. Pomagają w zachowaniu pamięci o niej i uzyskaniu od żyjących modlitwy za zbawienie. Są tym bardziej istotne, że przedstawienia Janne nie noszą znamion realistycznego portretu, raczej są to generyczne ukazania młodej i starej kobiety. Jej status oraz tożsamość określają jedynie strój i inskrypcje.

Epitafium  Janne Colijns uświadamia nam dzisiaj, że obrazy miały kiedyś wiele praktycznych funkcji, których dziś już im nie przypisujemy. Zachowywały pamięć po tych co odeszli, o wydarzeniach z ich życia – ślubach, narodzinach czy śmierci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *