Bowie i bohomaz

Niedawno opublikowałam post z wizerunkiem obrazu, który należał przez długi czas do Davida Bowie. Zaskoczyła mnie reakcja jednego z internautów, który napisał (chyba) o obrazie: “bohomazy + nazwisko artysty”. Nie wiedziałam co o tym myśleć, więc zaczęłam przyglądać się samemu dziełu namalowanemu przez Jacopo Tintoretto.

Jacopo Tintoretto, Anioł zwiastuje męczeństwo świętej Katarzynie Aleksandryjskiej, ok. 1560-1570, kol. pryw.

Scena przedstawia świętą Katarzynę Aleksandryjską trzymającą krucyfiks, której ukazuje się anioł. Gestem rąk wskazuje on na niebo, gdzie pośród chmur putta unoszą atrybuty męczeństwa świętej: kolczaste koło, którym będzie niedługo torturowana oraz palmę męczeństwa. Święta tego nie widzi, spogląda głęboko w oczy anioła, przyciskając dłoń do piersi, zapewne w reakcji na jego słowa, zwiastujące trudną przyszłość. Być może to gest akceptacji słów i wyraz wiary w Ukrzyżowanego. W tle widoczne są głowy mężczyzn, ustawione w równej linii. Wedle legendy Katarzyna miała przeprowadzić dysputę z pięćdziesięcioma mędrcami niechrześcijańskimi, których przekonała do prawd wyznawanej przez nią wiary, niektórych nawet nawracając.

Szukam w tej kompozycji “bohomazu”, rozumując, że jest to nieumiejętnie namalowany obraz. I może trochę dostrzegam to w twarzy świętej, niezbyt urodziwej i dość potężnej w swoich proporcjach. Ale zaraz potem mój wzrok porywa wir barw i kompozycja. Kolory kładzione są żywym, szybkim duktem pędzla. Kontrastują ze sobą, dzięki czemu obraz wibruje mozaiką barwnych plam. To też można określić jako “mazy”, Tintoretto malował żywiołowo, kolor był dla niego niezmiernie ważny (jak dla większości malarzy weneckich w XVI wieku).

Jacopo Tintoretto, Znalezienie ciała świętego Marka, ok. 1562, Pinacoteca di Brera, Mediolan

Jednak to co najważniejsze, zauważam dopiero po chwili. To sugestywne zastosowanie trików kompozycyjnych. Tintoretto znany był z zamiłowania do zaskakujących zabiegów dynamizujących kompozycję. Wystarczy przypomnieć cykl z dziejami świętego Marka dla Scuola Grande di San Marco. W naszym, pozornie statycznym dziele, Tintoretto również “podkręcił” kompozycję. Popatrzmy na anioła – delikatnie zawisł nad ziemią. Za to jego ciało skręcone jest wokół własnej osi. Ruch musiał być gwałtowny, ale my widzimy tylko jego ostatnią fazę i musimy wysilić się, by odtworzyć jego przebieg. Katarzyna była świadkiem owego “lądowania”. Skupiła wzrok na postaci anioła do tego stopnia, że pojawienie się putt na nieboskłonie zupełnie uszło jej uwagi.

Jacopo Tintoretto, Anioł zwiastuje męczeństwo świętej Katarzynie Aleksandryjskiej, ok. 1560-1570, kol. pryw., detal

To dynamiczne spotkanie zaaranżowane zostało w statycznym otoczeniu. Widzimy fragment antycznej architektury, ukazany w poprawnym skrócie perspektywicznym oraz głowy mędrców ustawione w rytmicznym rządku. Pośrodku, dwie głowy symetrycznie zwracają się ku sobie, odsłaniając dalszy plan. W ten sposób dyskretnie wprowadzają i tu element poruszenia.

Jacopo Tintoretto, Anioł zwiastuje męczeństwo świętej Katarzynie Aleksandryjskiej, ok. 1560-1570, kol. pryw., detal

Ta kameralna kompozycja pomyślana została jak kilkuwarstwowy utwór, teatralny w swoim zamyśle. Kolejne plany przekazują części opowieści, układając się w harmonijną całość. Myślę, że po chwili uwagi poświęconej temu obrazowi, możemy pełniej go poznać i być może choć trochę zrozumieć, czemu artysta Bowie tak cenił pracę innego artysty – Tintoretta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *