Maksymilian

Przez długi czas nie wiedziałam co myśleć o tym obrazie. Drażniła mnie jego pompatyczność, zaburzona logika strzałów z luf umieszczonych tuż przy sercach skazańców oraz ich niewyraźnie ukazane twarze. Podobał mi się za to sposób przedstawienia plutonu: mundury, rytmiczność ustawienia i obecność tego jednego żołnierza, który przeładowuje broń. Stoi z boku, zwrócony w stronę widza, tak, że mogłam zobaczyć jego twarz. Moją uwagę przyciągała też grupa gapiów wspiętych ponad mur – ich twarze wyrażają cały wachlarz emocji. 

Niemniej, istota samej sceny niezmiennie mi umykała. Na co właściwie patrzę?

Édouard Manet, Rozstrzelanie cesarza Meksyku Maksymiliana, 1868, Städtische Kunsthalle Mannheim

Głównym bohaterem tej sceny jest mężczyzna z jasną brodą stojący pośrodku grupy skazanych. To Maksymilian Habsburg, brat cesarza Austrii – Franciszka Józefa. Idealista, liberał, zwolennik reform prospołecznych i ofiara własnej pasji do zmieniania świata na lepszy. Niezależnie od realnych potrzeb. Napoleon III bezwzględnie ją wykorzystał, obsadzając Maksymiliana na tronie cesarstwa Meksyku – pomimo legalnych wyborów wygranych przez Benito Juáreza. Monarcha francuski liczył na zyski z kontrolowanej przez własne wojska kolonii, dodatkowo wsparte aliansem z dynastią Habsburgów. Uzurpowana władza Maksymiliana trwała trzy lata, po czym został obalony i osądzony za zdradę stanu. Wykonanie wyroku jest właśnie tematem obrazu.

Dzieło Édouarda Maneta jest jednym z kilku o tym temacie, wykonanych przez niego pod wpływem doniesień z Meksyku. Malarz był przeciwnikiem polityki zagranicznej prowadzonej przez Napoleona III, czemu dał wyraz w tych właśnie kompozycjach. Ze względów politycznych nie zostały one publicznie wystawione we Francji za życia artysty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *