Mirabilia

Skupiłam się ostatnio na opisywaniu wyobrażeń o potwornych rasach ludzkich, po to by zrozumieć mechanizm powstawania wizerunku innego w kulturze europejskiej. W poprzednich wpisach podsumowałam, jak starożytni Grecy i Rzymianie postrzegali mieszkańców odległych krain oraz jak wpłynęło to na wiedzę wypracowywaną w średniowieczu. Dzisiejszym bohaterem opowieści będzie fascynujący gatunek literacki – MIRABILIA.

Scientific Miscellany, ca. 1040, British Library, Londyn

Były to księgi cudów świata, spisywane niczym relacje z podróży do egzotycznych krajów,  opisujące ich niezwykłości i zapierające dech w piersiach przygody głównego bohatera. Pośród opisów cudowności flory i fauny, zawsze znalazło się miejsce na wzmianki o fantastycznych plemionach zamieszkujących odległe krainy. Historie często powtarzały się w kolejnych zestawieniach, gdyż kompilacje znanych utworów były częste a nawet pożądane. Średniowieczni filozofowie i teolodzy podkreślali, że umiejętność zachwycania się tym, co zadziwiające, to pierwszy krok ku wiedzy.

Łącznikiem między starożytnością i okresem średniowiecza była Powieść o Aleksandrze czyli Aleksandreida, traktowana jak prawdziwa relacja z wyprawy Aleksandra Wielkiego do Indii, a będąca fantastyczną kompilacją opowieści o cudach Indii, zebraną pod pretekstem opisu kampanii wielkiego wodza. Pierwsza wersja Powieści powstała prawdopodobnie w Aleksandrii w epoce hellenistycznej, choć najwcześniejsze zachowane redakcje pochodzą z IV w. Roi się w niej od opisów spotkań Aleksandra z mitycznymi bestiami i postaciami, podróży do baśniowych krain, jednak najważniejszy jest epizod z budową żelaznych wrót w odległych górach na północnym wschodzie, za którymi zamknięto rasy potworów. Były one uważane za potomków krwiożerczych olbrzymów – Goga i Magoga, pojawiających się zarówno w Biblii (jak i w Koranie). Aleksandreida dała podstawy do utożsamienia pogańskiego króla, jakim był Aleksander Wielki, ze wzorem dobrego władcy do naśladowania w średniowieczu.

Aleksander napotyka plemię Blemiów w trakcie wyprawy do Indii, fragment,
ok. 1420, British Library, Londyn

Jedną z piękniejszych kompilacji mirabiliów jest Livre des merveilles – bogato ilustrowany manuskrypt zamówiony przez Jana bez Trwogi jako podarunek dla stryja – Jana de Berry, ofiarowany mu w 1413. Rękopis tworzy siedem tekstów, będących głównie relacjami z (mniej lub bardziej prawdziwych) podróży, bogato zdobionych iluminacjami czyli ilustracjami.Większość z nich wykonali artyści z warsztatu wielce utalentowanego mistrza Boucicault. Zbiór jest dla nas interesujący również dlatego, że gromadzi wszystkie najpopularniejsze w średniowieczu opowieści o niezwykłych podróżach.

Rozpoczyna go relacja weneckiego kupca i podróżnika Marco Polo z jego wyprawy do Chin pod koniec XIII w. Wedle przekazów została spisana w więzieniu w Genui w 1298. Istnieje wiele jej wersji, wzajemnie się od siebie różniących, co tylko wzmacnia podejrzenia co do prawdomówności autora. Zwłaszcza, że powtarza on wiele europejskich stereotypów o Oriencie. Na jego obronę należy jednak dodać, że podawał również opisy lokalnych rytuałów i obrzędów, a także rzadko przywoływał postaci monstrualnych ras jako mieszkańców napotykanych krain. Za to ilustratorzy jego tekstów z zapałem wybierali te fragmenty gdzie wspominał o fantastycznych stworzeniach a także nie omieszkali ich dodać tam, gdzie nie było o nich wzmianki.

Polowanie Kubiłaja Chana, Livre des Merveilles du Monde, ok. 1410-1412
Bibliotheque Nationale Paryż

Poniżej jest ilustracja towarzysząca fragmentowi, w którym Marco Polo tak opisał mieszkańców Syberii: Mieszkańcy jej noszą nazwę Mekritów, jest to lud bardzo dziki. Żyją z łowów. Zwyczaje ich i obyczaje podobne są do tatarskich. Podlegają Wielkiemu Chanowi. Zboża ani wina nie mają. W lecie polują i łowią wiele zwierzyny i ptactwa, lecz zimą z powodu wielkich mrozów ptaki i zwierzęta opuszczają te krainy. Kogo widzicie na obrazku? Blemmitę, monopoda i cyklopa, o których ani słowa nie ma w opisie. Ich odstraszający wygląd oparty na poczuciu inności został wykorzystany przez iluminatora do podkreślenia dzikości o której wspomina Marco Polo. Jednocześnie wygląd ten sprawia, że widz nie odnajduje żadnych podobieństw z opisywanym ludem, a doznaje jedynie uczucia obcości.

Dzikie ludy Syberii
Livre des Merveilles du Monde, ok. 1410-1412,
Bibliotheque Nationale Paryż [MS Fr. 2810]

Inną niezwykle popularną i inspirującą opowieścią, która została zawarta w zbiorze, są pamiętniki rzekomego rycerza angielskiego Jana z Mandeville, który w latach 1322–1356 miał przemierzyć Ziemię Świętą, ogromne obszary Środkowej i Południowej Azji oraz wyspy Oceanu Indyjskiego.

Giganci
Livre des Merveilles du Monde, ok. 1410-1412, Bibliotheque Nationale Paryż [MS Fr. 2810]

Opisał między innymi wyspę na której mieszkają giganci: Są bowiem jak dzikie zwierzęta nie mają domów i chętniej jedzą ludzkie mięso niż jakiekolwiek inne. Na tę wyspę nikt z chęcią nie przybywa ani się do niej nie zbliża, ponieważ kiedy tylko zobaczą statek z ludźmi na pokładzie, wchodzą do wody, aby ich porwać. (…) Nikt się bowiem nie zbliża ani do jednych, ani do drugich, aby go żywcem nie pożarli. Także olbrzymów widziałem, jak chwytali ludzi na morzu, zanosili na ląd po dwóch w jednej ręce i zjadali ich na surowo. W opowieści znalazły się również opisy rozmaitych królestw Wschodu o wysokim poziomie cywilizacyjnym, bogatych i ludnych. Przyjmuje się, że Jan z Mandeville był postacią fikcyjną, za którą skrył się oczytany kompilator i miłośnik rozmaitych mirabiliów.

Psiogłowiec -kanibal wNowell Codex, k. X w. – pocz. XI w., fol. 82v, British Library, Londyn

Mirabilia rzadko opisywały komunikację z innymi, szerzej ukazywały doświadczanie inności i przerażenie nią. Spotkanie z innym oparte zostało na wzajemnym braku zaufania, poczuciu zagrożenia ze strony „potworów”, które uciekają, ranią tych którzy się zbliżą albo zjadają nieszczęśników. Ten opis więcej mówi o normach, jakie wyznawali średniowieczni Europejczycy, niż o poznawanych przez nich plemionach. Relacje podróżników potwierdzały w czytelnikach wyobrażenia o Wschodzie jako krainie wszelkich niezwykłości, ale nie oferowały poznania prawdziwych ludów. O autorytecie jakim cieszyły się chociażby  pamiętniki Marco Polo, niech świadczy fakt, że Krzysztof Kolumb opierał się na nich w przygotowaniach do wyprawy do Indii.

Aleksandra Janiszewska

Do dalszej lektury:

  • Barbara Maria Perucka, „Livre des merveilles” burgundzka wizja Orientu i późnego średniowiecza, Warszawa-Toruń 2016
  • Surekha Davies, Renaissance Ethnography and the Invention of the Human. New Worlds, Maps and Monsters, Cambridge 2017
  • Rudolf Wittkower, Marvels of the East. A Study in the History of Monsters, Journal of the Warburg and Courtauld Institutes, vol. 5 (1942), s. 159-197
  • Katarzyna Zalewska, Mirabilia descripta. Osobliwości świata w piśmiennictwie geograficznym i kartografii średniowiecza, „Ikonotheka”, nr 3, 1991
  • Katarzyna Zalewska-Lorkiewicz, Ilustrowane mappae mundi jako obraz świata, Warszawa 1996

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *